|
W nowej książce IPN są nieznane dotąd donosy dwóch TW
na kapelana „Solidarności”. Historycy ujawniają też, że słynny kontakt
operacyjny „Libella” vel „Delegat” to ks. Henryk Jankowski
autor zdjęcia: Erazm Ciołek
Publikację
„Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki 1982 – 1984”
historycy Instytutu Pamięci Narodowej zapowiadali od kilku miesięcy.
Jest efektem szerokiej kwerendy na użytek śledztwa Instytutu w sprawie
zabójstwa ks. Jerzego.
Tom dokumentów, który IPN zaprezentuje
dziś, ukazuje atmosferę narastającego napięcia wokół ks. Popiełuszki,
czego finałem było porwanie i morderstwo kapłana 19 października 1984
r.
Żródło: Rzeczpospolita.pl
Wśród materiałów największe emocje wzbudzają zapewne nieznane
wcześniej raporty dwóch TW donoszących na ks. Jerzego. Dokumenty
ułożono chronologicznie. Pierwszy z 22 lutego 1982 r. to relacja TW
„Tarcza” ze spotkania z ks. Jerzym. Jednym z ostatnich jest szyfrogram
dyrektora Departamentu IV MSW generała brygady Zenona Płatka
zapowiadający spotkanie 25 września 1984 r., by w gronie „fachowców”
opracować „plan konkretnych przedsięwzięć”, który miał przerwać „wrogą
działalność” kilku księży. Na pierwszym miejscu wymieniony jest w nim
ks. Popiełuszko.
W
tomie umieszczono też kilka dokumentów z inwigilacji ks. Jerzego.
Chodzi o sprawę operacyjnego rozpoznania o kryptonimie „Popiel”,
wszczętą kilka miesięcy po tym, jak kapłanem w kwietniu 1982 r.
zainteresował się Wydział IV Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej.
Akta „Popiela” się nie zachowały. Dokumenty odnaleziono w aktach innych
spraw.
Donosił działacz KPN
W książce
zamieszczono kilka donosów na ks. Jerzego od tajnego współpracownika SB
o pseudonimach Tarcza i Miecz (wcześniej „Tarnowski”). Z akt IPN
wynika, że był nim nieżyjący już dziś działacz NZSS „Solidarność”
Regionu Mazowsze i członek władz Konfederacji Polski Niepodległej
Tadeusz Stachnik. Zachowało się 16 tomów jego teczki pracy. Stachnik
zarejestrowany został w 1978 r. Mówił SB dużo, a jego informacje miały
wartość operacyjną.
O współpracy ks. Michała Czajkowskiego z SB
(został zwerbowany w 1956 r. i po zerwaniu współpracy ponownie w 1960
r.) wiadomo od 2006 roku. Miesięcznik „Więź” opublikował raport na ten
temat. W tomie IPN zamieszczono kilka notatek spisanych po rozmowie z
ks. Czajkowskim, czyli TW „Jankowskim”, przez płk. Adama Pietruszkę –
zastępcę dyrektora Departamentu IV MSW.
Przyjaciel TW „Kustosz”
W
lutym „Rz” ujawniła, że drugim duchownym, którego doniesienia
umieszczono w tomie IPN, jest ks. Andrzej Przekaziński. To przyjaciel
księdza Jerzego, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego Warszawskiego.
30
października 1984 r. to on poinformował zebranych w warszawskim
kościele św. Stanisława Kostki, w którym posługiwał ks. Popiełuszko, że
z Wisły wyłowiono zwłoki kapłana.
Według zamieszczonych w
książce źródeł MSW ks. Przekaziński został zarejestrowany we wrześniu
1979 r. jako kandydat na TW. W styczniu 1981 r. już jako TW „Kustosz”.
Skreślono go z ewidencji w październiku 1985 r.
Zachowała się
jego teczka personalna i jedna teczka pracy TW. Do współpracy miał
zostać zwerbowany „na zasadzie dobrowolności i korzyści materialnych”.
Jego informacje miały wartość operacyjną, a dotyczyły muzeum, Akademii
Teologii Katolickiej, środowiska literackiego oraz duchowieństwa.
Historyk
IPN dr hab. Jan Żaryn we wstępie do publikacji podkreśla, że
doniesienia „Kustosza” nie mogły w pełni satysfakcjonować SB. Tajny
współpracownik dowodził bowiem, że „nie robi on (ks. Popiełuszko –
red.) nic, co by mogło szkodzić władzy, a organizowane przez niego msze
dają upust niezadowoleniom społecznym”.
Można dostrzec istotną
różnicę między treścią a wydźwiękiem doniesień na temat ks. Jerzego
spisanych przez płk. Pietruszkę po rozmowach z ks. Czajkowskim, a
zapisanych przez kpt. Romana Dobrzyńskiego po spotkaniach z ks.
Przekazińskim. „Doniesienia TW „Jankowskiego” miały wartość operacyjną,
ponieważ w odróżnieniu od TW „Kustosza”, a zgodnie z linią
interpretacyjną SB – wpisywał on czyny i słowa ks. Jerzego w kategorię
„wystąpień politycznych”. Jednocześnie przypisywał – w wersji zapisanej
przez płk. Pietruszkę – kapłanowi negatywne cechy osobowościowe” –
twierdzi Żaryn.
Zarejestrowani biskupi
Autorzy
opracowania podają w przypisach biogramy wszystkich osób wymienionych w
dokumentach – zarówno związanych z ks. Popiełuszką hierarchów Kościoła,
jak i funkcjonariuszy aparatu władzy. Jest w
nich wszystko, co
na temat tych osób odnaleziono w IPN, niezależnieod tego, czy dotyczy
to okresu 1982 – 1984, do którego odnosi się publikacja, czy innego. Te
informacje zapewne wywołają duże poruszenie.
Historycy IPN
podają, że SB zarejestrowała jako osobowe źródła informacji biskupów
(dziś emerytowanych): Kazimierza Romaniuka, byłego ordynariusza
diecezji warszawsko-praskiej, oraz Alojzego Orszulika, byłego biskupa
łowickiego.
Ks. Romaniuk według zapisów ewidencyjnych SB został
zarejestrowany w 1971 r. jako kandydat na TW, a w lipcu 1984 r. jako
kontakt operacyjny (bez pseudonimu). W 1987 r. został wykreślony z
ewidencji.
W latach 1967 – 1980 odbył kilkanaście spotkań z
funkcjonariuszami Wydziału IV KS MO. „W czasie rozmów miał przekazywać
głównie informacje dotyczące funkcjonowania WSD (Wyższego Seminarium
Duchownego – red.) w Warszawie” – czytamy w publikacji IPN.
W
styczniu 2009 r. bp Romaniuk napisał do Jana Żaryna: „Moje kontakty z
funkcjonariuszem SB rozpoczęły się w roku 1970 lub 1971, gdy zostałem
rektorem Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Pewnego
dnia zjawił się w seminarium pan – nie wiem, czy z Urzędu do spraw
Wyznań czy z Urzędu Bezpieczeństwa – i oświadczył, że wszystkie
seminaria duchowne pozostają w stałym kontakcie z władzami państwowymi
poprzez kontakty wydelegowanych do tego urzędników. Właśnie jego
wyznaczono do kontaktowania się z naszym seminarium”.
Ks.
Romaniuk poinformował funkcjonariusza SB, że musi powiadomić o tym
prymasa. Prymas Józef Glemp nakazał mu roztropność i relacjonowanie
spotkań. „Poleceń ks. prymasa starałem się z całą skrupulatnością
przestrzegać” – stwierdził bp Romaniuk. Według niego rozmowy z esbekiem
„dotyczyły najczęściej różnych pseudoprzestępstw kleryków – np. ktoś
przekroczył nielegalnie w czasie wakacji granicę polsko-czeską, ktoś
inny podobno był na tajnym zebraniu KOR (Komitetu Obrony Robotników –
red.) itp.”.
Bp Alojzy Orszulik, który od 1962 r. pracował w
sekretariacie episkopatu Polski, w latach 1968 – 1993 był kierownikiem
biura prasowego, uczestniczył w rozmowach o nawiązaniu stosunków
dyplomatycznych między PRL a Stolicą Apostolską oraz w rozmowach
Okrągłego Stołu. SB zarejestrowała go w 1977 r. Był kandydatem na TW, a
w 1986 r. zmieniono kwalifikację na kontakt operacyjny (bez
pseudonimu).
W dzienniku rejestracyjnym MSW w listopadzie 1989
r. przy personaliach ks. Orszulika jako kontakt operacyjny (KO)
wpisano: „rezygnacja”.
„W związku ze zniszczeniem dokumentów
nie można ocenić skali podjętej współpracy” – ocenia Jan Żaryn. Przed
Kościelną Komisją Historyczną powołaną przez episkopat bp Orszulik
tłumaczył, że spotykał się z funkcjonariuszami SB z tytułu pełnionego
urzędu, a podczas pobytu za granicą odbywał kurtuazyjne wizyty w
placówkach dyplomatycznych PRL.
Według akt SB tajnym
współpracownikiem był również nieżyjący już bp Jerzy Dąbrowski,
zastępca sekretarza generalnego episkopatu Polski w latach 1982 – 1991.
Informację o tym przed kilku laty opublikował tygodnik „Wprost”.
Ks.
Dąbrowski miał być pozyskany do współpracy w 1962 r. jako TW „Ignacy”.
Do 1970 roku prowadzić miał go Departament I MSW, czyli wywiad.
Prałat agentem wpływu
Jan
Żaryn we wstępie do publikacji twierdzi, że KO „Libella” vel „Delegat”
to ks. Henryk Jankowski. Tego typu sugestie pojawiły się już kilka lat
temu (w tekstach opublikowanych w „Rz” przez Piotra Adamowicza i
Andrzeja Kaczyńskiego), ale nikt do tej pory nie napisał o tym wprost.
Identyfikacja
tego KO jest trudna. Należał do osobowych źródeł informacji, które nie
były rejestrowane. A jego materiały zostały „wybrakowane” w 1990 r.
Z
ustaleń historyków IPN wynika, że KO o tych pseudonimach był prowadzony
przez Wydział IV KW MO w Gdańsku co najmniej od grudnia 1980 r. do maja
1982 r. Do tej pory odnaleziono kilkanaście meldunków sporządzonych z
rozmów, jakie prowadził z nim zastępca naczelnika Wydziału IV KW MO w
Gdańsku Ryszard Berdys.
Jak oceniono w publikacji IPN, „wynika
z nich, że był uznany za wyjątkowo cennego agenta „wpływu”,
wykorzystywanego do rozpracowania NSZZ „Solidarność” i Kościoła
hierarchicznego, z racji jego kontaktów bezpośrednich z prymasem Polski
(kardynałem Stefanem Wyszyńskim i jego następcą abp. Józefem Glempem)
oraz Lechem Wałęsą”.
Żaryn przypuszcza, że ks. Jankowski „nie
miał świadomości, w jakim charakterze występuje podczas rozmów z
oficerem prowadzącym. Wydaje się za to, że świadomie uczestniczył w
grze politycznej, której celem – według niego – była próba ograniczenia
wpływów KOR na politykę związku i zbliżenie stanowisk władz „S” do
opinii wychodzących z ul. Miodowej (rezydencji prymasa – red.). SB – w
koncepcji ks. Jankowskiego – miała stanowić narzędzie i swoisty pas
transmisyjny wspierający „porozumienie” między władzą a hierarchią
Kościoła katolickiego”.
Celem SB w kontaktach z ks. Jankowskim
„było wzmocnienie działań dezintegracyjnych skierowanych przeciwko „S”
z wykorzystaniem wszelkich informacji świadczących o istnieniu
konfliktów personalnych, ideowych i programowych w związku. (...) Data
zakończenia współpracy z KO „Libellą” vel „Delegatem” stanowi cezurę
czasową, od której SB podjęła intensywne środki inwigilacji zmierzające
do zdeprecjonowania kapłana w oczach opinii społecznej i Kościoła
hierarchicznego” – pisze Jan Żaryn.
Według akt SB
zarejestrowany jako TW „Paweł” miał być również warszawski duchowny ks.
Mieczysław Nowak, znany z zaangażowania po stronie „S” (co było powodem
decyzji prymasa o odwołaniu go z parafii w Ursusie). Został pozyskany
„na zasadzie dobrowolności oraz patriotyzmu” w 1978 r. Wykreślony z
ewidencji w lutym 1984 r. z „uwagi na odmowę dalszej współpracy”.
Miesiąc
wcześniej funkcjonariusz SB notował: „w okresie współpracy TW
przekazywał istotne i obiektywne informacje dot (yczące) parafii
Podkowa L (eśna), Ursusa oraz księży zatrudnionych na tych parafiach,
jak również szereg informacji istotnych dla naszej służby”.
Z
dokumentów wynika, że tajnym współpracownikiem był też ks. Jerzy
Czarnota, ps. Poeta, wikariusz w parafii św. Stanisława Kostki w tym
samym czasie, gdy rezydował w niej ks. Popiełuszko. W sierpniu 1980 r.
odmówił pójścia do Huty Warszawa, by odprawić mszę św. Zrobił to ks.
Jerzy i od tego momentu rozpoczęła się jego praca duszpasterska wśród
hutników.
Istnieje podejrzenie – któremu ks. Czarnota zaprzecza
– że to on umożliwił SB założenie podsłuchu w mieszkaniu ks.
Popiełuszki. Ks. Czarnota, obecnie duchowny diecezji łowickiej, został
pozyskany do współpracy w 1964 r. i zarejestrowany jako TW „Rolando”.
Ponownie pozyskany przez SB został w 1978 r. jako TW „Poeta”. Został
wyrejestrowany w lutym 1990 r.
„Aparat represji wobec
księdza Jerzego Popiełuszki 1982 – 1984”, tom I, wstęp Jan Żaryn,
redakcja naukowa Jolanta Mysiakowska, wybór i opracowanie Jakub
Gołębiewski, Jolanta Mysiakowska, Anna K. Piekarska, Warszawa 2009.
Drugi tom ma się ukazać jesienią tego roku.
Jakie materiały ocalały w IPN
Książka wydana przez
Instytut Pamięci Narodowej zawiera 130 dokumentów. Są to materiały
Urzędu do spraw Wyznań, Służby Bezpieczeństwa, Prokuratury Wojewódzkiej
w Warszawie,a także dokumenty pochodzące z archiwum kurii warszawskiej.
Kilkadziesiąt materiałów spośród zamieszczonychw książce „Aparat
represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki 1982 – 1984“ dotyczy
śledztwa prowadzonego od września 1983 do lipca 1984 roku przez
Prokuraturę Wojewódzką w Warszawie przeciwko ks. Jerzemu Popiełuszce.
Kapłana oskarżono wówczas o nadużywanie wolności sumienia i wyznania na
szkodę interesów PRL.
To protokoły z przesłuchań ks. Jerzego, świadków oraz notatki informacyjne prokuratury.
W
drugim rozdziale książki zamieszczono materiały MSW, które powstały
między 20 października a 3 listopada 1984 roku, czyli między porwaniem
a pogrzebem ks. Popiełuszki. Zawierają informacje o nastrojach
społecznych. W aneksie umieszczono trzy dokumenty z 1995 roku. Dotyczą
umorzenia przez Sąd Najwyższy postępowania karnego, które toczyło się
przeciw ks. Jerzemuw latach 1983 – 1984.
|