|
II wojna światowa to temat-rzeka
dla dokumentalistów, pisarzy oraz historyków, często po tragiczne
wydarzenia XX wieku sięgają i filmowcy
Produkcje
tych ostatnich zresztą trafiają do najszerszego kręgu odbiorców. I choć
tematy wojenne doczekały się wielu adaptacji, mniej lub bardziej
rzetelnego opracowania, wciąż za mało miejsca poświęca się w nich
udziałowi kobiet w walkach o wolną Europę
Źródło: Dziennik Polski
W miniony czwartek w Polskim
Ośrodku Społeczno-Kulturalnym pokazano film niemieckiego reżysera Paula
Meyera traktujący o polskich kobietach-żołnierzach, nie tylko
świadkach, ale i uczestnikach walk za ojczyznę. "Konspiratorki", bo
taki tytuł nosi produkcja, to zapis autentycznych przeżyć uczestniczek
życia podziemnego w latach okupacji, później kobiet-żołnierzy
walczących w Powstaniu Warszawskim, ostatecznie – jeńców wojennych
obozu Oberlangen w północno-zachodnich Niemczech.
 |
| Prezes Koła Żołnierzy AK – Marzenna Schejbal oraz reżyser "Konspiratorek" Paul Meyer |
|
Obraz Paula Meyera to blisko dwugodzinna relacja doświadczeń wojennych
grupy kobiet, które przed okiem kamery zgodziły się opowiedzieć
reżyserowi o swoich wojennych przeżyciach w latach II wojny światowej.
"Potomek generacji katów", jak sam o sobie powiedział realizator
obrazu, stworzył wstrząsający i wzruszający zarazem dokument o
Warszawie niszczonej przez niemieckiego okupanta, ludności cywilnej,
która wszelkimi sposobami próbowała stawić opór wrogowi.
"Niemieckie filmy o okresie rządów Hitlera 1933-1945 przedstawiają
jasną perspektywę: kat i ofiara z moralizującym zakończeniem. Dla mnie,
jako potomka generacji katów, otwarte rozmowy z kobietami, które nie
ugięły się pod terrorem okupacji, dla których walka w konspiracji była
czymś oczywistym, były niesamowitym doświadczeniem" – podkreślał Paul
Meyer.
Biorące udział w produkcji kobiety z zaskakującą dokładnością opisywały
okupacyjną rzeczywistość, cytowały konspiratorskie instrukcje,
opowiadały o tajnym nauczaniu na tzw. kompletach i nadziei na
niepodległość kraju. Opór wrogowi stawiały bowiem nie tylko w roli
sanitariuszek czy łączniczek, ale także jako nauczycielki czy
partyzantki biorąc udział w krwawych zamachach na nazistowskich
oprawców. Szmuglowały broń, były kurierami, w lejach po bombach
gotowały obiady i kiedy trzeba było – po żołniersku motywowały tych,
którzy tracili chęć życia.
Młodość mijająca w tragicznych okolicznościach, masowe egzekucje
niewinnej ludność Warszawy, codziennie bombardowana stolicy, gruzy i
śmierć, brak wody i pożywienia, strach, życie w podziemiu, ucieczki
kanałami i degradacja człowieczeństwa – oto bilans życiowych
doświadczeń młodych wówczas kobiet-żołnierzy. Wojna z ich perspektywy
okazała tym samym mianownikiem przeżyć co walczących o kraj mężczyzn,
tragedie i śmierć nie oszczędzały nikogo. Mimo to, każda ze
wspomnianych w filmie Meyera uczestniczek Powstania marzyła tylko o
jednym – możliwości starcia z wrogiem. "Kto by sobie pomyślał, jeżeli
zobaczyłby kobietę na ulicy, że mogłaby nieść bombę?" – pyta Zofia
Korbońska, uczestniczka walk.
Życie w Oberlangen
"Konspiratorki" zaczynają i kończą się scenami z życia w Oberlangen –
obozie karnym, do którego trafiły kobiety-żołnierze, w charakterze
wojennych jeńców. Po stłumieniu Powstania Warszawskiego około 1726 z
nich zostało zmuszonych do życia w jenieckiej rzeczywistości, wówczas
też – jak same przyznają – najczęściej traciły siłę, wiele bowiem nie
potrafiło pogodzić się z przegraną i na marne strawionym wysiłkiem
polskiej ludności. Mimo to jednak, po raz kolejny podejmowały wysiłek i
zaczynały powoli organizować życie w obozie, nawiązywać przyjaźnie.
Nadzieję na jaśniejszą przyszłość przyniosły wydarzenia z 12 kwietnia
1945 roku, kiedy to obóz w Emsland został wyzwolony przez polskich
żołnierzy. Radość i euforia wydawały się nie mieć końca. Konspiratorki
z Oberlangen rozeszły się po wielu krajach świata, do dziś jednak
przetrwały przyjaźnie, do dziś także wspólnie wspominają lata wojny,
ludzi z którymi połączyły się ich losy.
Film Paula Meyera – reżysera urodzonego w Emsland w 1945 roku – na
dzień przed prezentacją w POSK-u został pokazany w Instytucie Goethego,
podobno spotkał się tam z bardzo dużym zainteresowaniem niemieckiej
publiczności. W polskim środowisku było wzruszająco i boleśnie.
Unikatowe archiwalne zdjęcia zrujnowanej Warszawy (częstokroć
pochodzące z niemieckich zbiorów), kadry starych filmów z łapanek i
egzekucji, relacje bezpośrednich świadków – trójki z nich obecnych zaś
na sali – po raz kolejny wielu z widzów przypomniały wojenny koszmar.
Po projekcji jednak, podczas dyskusji z reżyserem, wyrażono wdzięczność
i aprobatę dla projektu zrealizowanego przez Meyera, współfinansowanego
przez niemieckie instytucje filmowe. Projektu odartego z patosu i
pozbawionego moralizatorstwa, prostego i dosadnego zarazem w niemal
bezemocjonalnym przekazie – po prostu autentycznego.
Spotkanie zorganizowane przez Koło Żołnierzy AK – oddział Londyn
zakończyła sprzedaż "Konspiratorek" na płytach DVD oraz kuluarowe
dyskusje z reżyserem i uczestniczkami dokumentu.
|