Warning: include_once(/www/hist_www/www/portal/includes/phpmailer/mailer.php) [function.include-once]: failed to open stream: No such file or directory in /www/hist_www/www/portal/index.php(1) : eval()'d code on line 1

Warning: include_once() [function.include]: Failed opening '/www/hist_www/www/portal/includes/phpmailer/mailer.php' for inclusion (include_path='.:/usr/local/php-5.2/lib/php') in /www/hist_www/www/portal/index.php(1) : eval()'d code on line 1
Historicus - Twój Portal Historyczny - Wielka wojna z zakonem krzyżackim

Twój Portal Historyczny

Twój Portal Historyczny

Szukaj w Portalu i Forum

Ostatnio na Forum

Użytkownik






Nie pamiętasz hasła?

Imieniny

18 Maja 2012
Piątek
Imieniny obchodzą:
Aleksander,
Aleksandra, Alicja,
Edwin, Eryk, Eryka,
Feliks, Irina,
Liboriusz, Myślibor,
Wenancjusz
Do końca roku zostało 228 dni.

Gościmy

Odwiedza nas 25 gości
Wielka wojna z zakonem krzyżackim Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Edward Kryściak   
Przyczyn wielkiej wojny z zakonem krzyżackim należy szukać na długo przed kulminacyjnym momentem tejże wojny, a mianowicie już w 1392 roku. Wtedy to bowiem Władysław Opolczyk oddał zakonowi jako zastaw pod pożyczkę Złotoryję oraz ziemię dobrzyńską. Krzyżacy oparli się na zapewnieniu Zygmunta Luksemburczyka, że Władysław Opolczyk może swobodnie dysponować tymi ziemiami. Jako król węgierski nie mógł jednak dawać zapewnień dotyczących ziem polskich. Polska powiadomiła zatem wielkiego mistrza zakonu, że zajęcie ziem Opolczyka uważa za zerwanie pokoju.
            Przy pomocy dyplomacji udało się doprowadzić do izolacji Opolczyka i zajęciu ziem, które posiadał. Nie najechano jedynie tych, które jako zastaw zajmowali krzyżacy. Byłoby to bowiem równoznaczne z rozpoczęciem wojny.
            Dla odzyskania ziem zastawionych przez Opolczyka także podjęto wysiłki dyplomatyczne. Jadwiga udała się na spotkanie z wielkim mistrzem do Włocławka, w czerwcu 1397 roku. Próby te jednak zakończyły się niepowodzeniem. Kolejny zjazd w Toruniu nie doszedł do skutku, gdyż nie zjawił się na nim wielki mistrz. W roku 1399 Jadwiga zmarła. Dyplomacja została zarzucona. Obie strony powoli szykowały się do wojny.
            Polityka Jagiełły była skierowana na złamanie potęgi zakonu. Również krzyżacy wzmogli ożywioną działalność na terenach przygranicznych, której celem było zajmowanie nowych terenów i zdobywanie łupów. Atakowali przede wszystkim Litwę. W związku z tym Jagiełło uzyskał od papieża w 1403 roku bullę zakazującą zakonowi najazdy na Litwę. Krzyżacy zawarli wówczas rozejm z Jagiełłą i Witoldem, a w roku następnym zawarto pokój. Jagiełło potwierdził rezygnację z Pomorza i innych ziem polskich zagarniętych przez krzyżaków prócz ziemi dobrzyńskiej. Ta miała być Polsce odsprzedana, co nastąpiło w roku 1405. Jagiełło potwierdził pokój krzyżaków z Witoldem z 1398 roku, a tym samym zgodził się na zatrzymanie przez Krzyżaków Żmudzi.
            Pokój jednak nie trwał długo. Nie zadowalał on żadnej ze stron. Pretekstem było Drezdenko. Terytorialnie należało ono do Nowej Marchii, która od 1402 roku należała do Krzyżaków. Było ono jednak lennem Urlyka von Osten, który złożył hołd lenny Jagielle. Krzyżacy tego faktu uznać nie chcieli. Sprawa trafiła do sądu, któremu przewodzić miał Witold. Ten wydał wyrok na korzyść Polski, krzyżacy jednak Drezdenka nie zwrócili, co więcej, zażądali pobliskiego Santoka. Kolejny raz zaczynało iskrzyć.
            Witold chciał także odzyskać Żmudź, dlatego spotkał się z Jagiełłą w celu omówienia wspólnej polityki wobec zakonu.
            Sytuacja uległa dalszemu zaostrzeniu w 1409 roku, kiedy krzyżacy zajęli polskie statki ze zbożem dla Litwy, gdzie panowała klęska głodu. Krzyżacy twierdzili, że na statkach przemycano broń. W czerwcu przybyło do Jagiełły poselstwo domagające się deklaracji, kogo poprze Jagiełło w walce o Żmudź – Zakon czy Litwę. Jagiełło przesunął odpowiedź na lipiec. Wtedy to decyzję mieli podjąć możnowładcy. Zjazd w Łęczycy podjął uchwałę o pomocy dla Litwy w razie, gdyby zakon uderzył. Wtedy krzyżacy wypowiedzieli wojnę Polsce. Sytuacja była dla Polski korzystna. W Europie to zakon jawił się jako strona zaczepna

            14 VIII 1409 roku krzyżacy wkroczyli na ziemię dobrzyńską, zajęli Kujawy i w ten sposób rozpoczęła się tzw. „wielka wojna”.
            W 1409 roku Witold nie przybył z posiłkami i Jagiełło zawarł rozejm z zakonem do 24 czerwca 1410 roku oraz zgodził się na sąd polubowny. Wyrok był jednak korzystny dla zakonu, a w takiej sytuacji Jagiełło podjął decyzje o dalszej wojnie, by odzyskać utracone ziemie. Próby dyplomatycznego rozwiązania konfliktu przy mediacji Zygmunta Luksemburczyka także zakończyły się niepowodzeniem. 9 lipca 1410 roku wojska polsko – litewskie przekroczyły granicę państwa zakonnego i ruszyły na Malbork. 15 lipca drogę wojskom polskim zagrodzili krzyżacy. Bitwa trwała 6 godzin. Zakończyła się klęską zakonu, śmiercią wielkiego mistrza Ulryka von Jungingen.
            Po stronie polskiej walczyło 31 000 zbrojnych, po stronie zakonu 27 000. Była to jedna z największych bitew średniowiecznej Europy.
Opis bitwy
...przybyli do króla posłowie króla Węgier,  zapytując króla, czy dałby się nakłonić do pokoju, (...) Król zasię odpowiedział: "Mili panowie i moi przyjaciele! Zawsze pragnąłem pokoju, nigdy nie chciałem odstąpić od sprawiedliwości i teraz, gdybym ją mógł otrzymać, chętnie (ją) przyjmę, i gotów jestem wejść w ugodę".
Posłowie zaś następnego dnia (3 lipca) obejrzawszy wojska królewskie przybyli do mistrza (...) zachęcając go do zgody i pokoju. Mistrz im odpowiedział: "Moi przyjaciele! Król Polski życzy sobie pokoju, którego żadną miarą mieć nie może, ponieważ na naszych oczach wniósł ogień w nasze ziemie i okazał wobec nas pychę, jakiej nasz Zakon nigdy jeszcze i od nikogo nie doznał. Czemu więc jeśli pragnął pokoju, nie prosił o niego przed najściem ziem naszych? Należy zatem, aby za to co uczynił, otrzymał od nas należną karę". (...)
Posłowie tedy, wysłuchawszy tych niesłusznych słów nie chcieli więcej powracać do króla. W tę zatem niedzielę (6 lipca) król sam wkroczył w nieprzyjacielskie ziemie (...).
Tak tedy we wtorek, w sam dzień Rozesłania Apostołów (15 lipca), (...) król polecił kapelanom przygotować się do mszy (.,.). Król zasię przystąpił wtedy do boskiego obowiązku wysłuchania mszy, modląc się pokornie na klęczkach. (...) Taka jest treść tej modlitwy: " Tobie - powiedział - Panie Boże powierzam ducha mojego i oddaję moich towarzyszy broni. Zachowaj mnie Panie razem z nimi. A was mili towarzysze broni, upominam i żądam abyście pamiętali o mojej duszy". (...) A powstawszy z modlitwy natychmiast polecił wszystkim opasać się jakimiś przepaskami ze słomy dla wzajemnego rozpoznania i podał rycerzom te słowa jako zawołanie bojowe: Kraków, Wilno; sam zaś dosiadłszy konia, własną osobą pospieszył się przyjrzeć wrogom i natychmiast rozpoczął ustawiać szyki na płaszczyźnie pewnego pola pomiędzy dwoma gajami; następnie własną ręką dokonał pasowania tysiąca albo i więcej rycerzy, tak że aż się zmęczył tym pasowaniem. I gdy już więcej pasować nie wydołał, przybyli do króla dwaj heroldowie, jeden (z nich) króla węgierskiego, niosący królowi (polskiemu) nagi miecz z ramienia mistrza, drugi, księcia szczecińskiego, dzierżący w dłoni podobny miecz, dany przez marszałka księciu Witoldowi. (...) rzeczeni heroldowie oddali mu miecz w imieniu marszałka, mówiąc do króla i Witolda: "Królu i Witoldzie! Mistrz i marszałek przesyłają wam te miecze jako wsparcie i wzywają was do bitwy, zapytują was (przedtem) o miejsce spotkania, przedkładając, abyście sami je wybrawszy, sami (ich) o dokonanym przez was wyborze zawiadomili. I nie chciejcie kryć się w gęstwinie tego lasu, ani też nie zwlekajcie z wystąpieniem do boju, ponieważ w żadnym razie nie uda się wam uniknąć bitwy". Król zasię i Witold przyjęli rzeczone miecze z wielką łagodnością ducha i tak odpowiedzieli mistrzowi i marszałkowi przez (owych) posłów: "Przyjmujemy pomoc bożą jako najważniejszą, a wraz z nią te miecze jako naszą podporę i chcemy z mistrzem stoczyć bój. Nie kryjemy się też po lasach, ponieważ przybyliśmy tu w zamiarze zmierzenia się z wami, albowiem nie możemy od was otrzymać sprawiedliwości. A miejsce bitwy zdajemy na wolę i łaskę bożą."
Zaraz też z płaczem i wielkim łez wylaniem król zaczął przemawiać do swoich rycerzy (...).
Gdy skończył, wszyscy zgodnie poczęli z płaczem śpiewać "Bogarodzica" i ruszyli do bitwy (...).
Na prawym skrzydle wystąpił do boju książę Witold ze swym ludem, z chorągwią świętego Jerzego i chorągwią przedniej straży. (...) Rozgorzał wówczas bardzo srogi bój. (...) część wrogów spośród tychże wyborowych ludzi krzyżackich zwarła się z największym impetem i krzykiem z ludem księcia Witolda i po bez mała godzinie wzajemnej walki liczni z obu stron polegli, tak iż ludzie Witolda przymuszeni byli do odwrotu. (...) Trwała zasię bitwa przez sześć godzin i wówczas dopiero Krzyżacy zwrócili się do odwrotu. Tym razem uszli aż do (swoich) obozów.
Zebrawszy tedy na powrót siły mistrz ze swym pozostałym ludem, mając ze sobą piętnaście lub więcej chorągwi, (wysuwając się) z pewnego małego lasku, zapragnął obrócić swoje hufce przeciw osobie króla; (...) pewien dobrze zbrojny rycerz z Zakonu Krzyżaków, chcąc w pojedynkę zawrócić swego konia przeciw królowi, podjechał bliżej ku niemu. Król zaś ująwszy w dłoń swą włócznię zranił go śmiertelnie w twarz i zaraz też (Krzyżak) przez innych z konia strącony, padł na ziemię martwy. Owe zaś hufce mistrza z miejsca na którym stały ruszając przeciw królowi, natknęły się na (naszą) wielką chorągiew i wzajem mężnie zderzyły się (z nią) włóczniami. I w pierwszym starciu mistrz, marszałek, komturzy całego Zakonu Krzyżackiego zostali zabici. Pozostali zaś, którzy ocaleli, widząc że mistrz, marszałek i inni dostojnicy Zakonu polegli, zwróciwszy się do odwrotu, cofnęli się w owym czasie aż do swych, uprzednio rozłożonych, taborów. (...) Król zasię za radą swoich baronów nie pozwolił (swoim) ścigać tak szybko uchodzących wrogów, nie chcąc, aby lud (jego) oddalił się odeń w rozproszeniu (.. J ze wszystkimi swymi ludźmi podszedł ku obozom krzyżackim. (...)
Król przeto przechodząc przez mały lasek z miejsca rzeczonych obozów przybył na szczyt pewnego wzgórka na którym natychmiast zsiadł z konia i uklęknąwszy na ziemi zaczął dziękować Bogu za zwycięstwo, które Bóg dał mu nad jego wrogami. Na ów zaś wzgórek przyprowadzono do króla niezliczonych jeńców (...).
Bitwa zaś zaczęła się na trzy godziny przed południem, a zakończyła na niespełna godzinę przed zachodem słońca (9.00 -19.00). Nazajutrz więc rano król polecił śpiewać msze bardzo uroczyście
(,..). Przez trzy dni bez przerwy król zatrzymał się na miejscu bitwy, w ciągu których to (dni) przynoszono królowi chorągwie nieprzyjaciół, tak że wszyscy mogli je oglądać. W tych dniach również król polecił odszukać wśród trupów ciało mistrza, a znalezione kazał przynieść do swego namiotu, owinąć w białe prześcieradło, okryć z wierzchu najdroższą, królewską purpurą i z czcią na wozie odwieźć aż do Malborka. (...)
            16 lipca wojska polskie ruszyły wolno na Malbork, zajmując po drodze zamki krzyżackie. Pod Malborkiem stanął Jagiełło 25 lipca. W tym czasie sprzymierzeniec Zakonu – Zygmunt Luksemburczyk najechał na ziemię sądecką. We wrześniu spod Malborka wycofał się Witold, aby powstrzymać idące na pomoc Malborkowi wojska zakonne z Inflant. 19 IX odstąpił od oblężenia Jagiełło.
            1 II 1411 podpisany został w Toruniu pokój. Krzyżacy podejmowali następujące zobowiązania:
·        zwrot ziemi dobrzyńskiej
·        oddanie Żmudzi Litwie na czas życia Jagiełły i Witolda
·        sprawą Drezdenka i Santoka zająć się miał sąd polubowny
·        krzyżacy zobowiązywali się, że już nigdy nie wystąpią zbrojnie przeciw Polsce
·        zobowiązali się wypłacić Polsce wysokie odszkodowanie wojenne.
pokój toruński I
Po wielu naradach w sprawie wieczystego pokoju prowadzonych tymczasem na wyspie toruńskiej przez doradców obu stron, dzięki staraniom wielkiego księcia Aleksandra pragnącego jedynie bardzo gorąco zjednoczenia swego księstwa litewskiego i odzyskania swej ziemi Żmudzi, której go pozbawili Krzyżacy, zawarto i zatwierdzono na piśmie pokój na warunkach niesprawiedliwych i niekorzystnych dla Królestwa Polskiego. Treść zaś głównych warunków była następująca: żeby król polski zwrócił mistrzowi i Zakonowi zdobyte na ziemiach pruskich prawem wojennym zamki i żeby z nich ustąpił oraz zwolnił i przywrócił całkowicie swobodę wszystkim jeńcom mistrza i Zakonu wziętym w jakiejkolwiek walce. Nadto, że mistrz i Zakon wypłacą królowi polskiemu Władysławowi i jego królestwu w trzech terminach, mianowicie: w uroczystość św. Jana Chrzciciela, w uroczystość św. Michała i na św. Marcina w bieżącym roku 100 tysięcy kóp szerokich groszy praskich, gdy król Władysław mógłby żądać za samych jeńców milion. Również, że ziemia żmudzka ma pozostać przy Wielkim Księstwie Litewskim, a po śmierci króla polskiego Władysława i wielkiego księcia Litwy Aleksandra (Witolda) ma wrócić do mistrza pruskiego i Zakonu Krzyżackiego, jak o tym wszystkim mówi szerzej dokument dotyczący zawartego wówczas wieczystego układu.
            Pokój nie odzwierciedlał wielkiego zwycięstwa pod Grunwaldem. Dalsze prowadzenie wojny wymagało nowych środków, a ponadto wciąż istniało niebezpieczeństwo wsparcia krzyżaków przez Zygmunta Luksemburczyka oraz książąt niemieckich. Samo zwycięstwo nad zakonem miało znaczenie moralne. Zmalała ranga zakonu, spadła liczba braci zakonnych. Złamana została potęga gospodarcza zakonu, który musiał przerwać politykę ekspansji. Na arenie międzynarodowej rozpropagowano zwycięstwo, co podniosło prestiż Jagiełły i Polski.
            W 1414 roku doszło do kolejnej wojny z zakonem, który nie chciał oddać zagarniętych ziem polskich oraz Żmudzi. Sukcesy militarne strony polskiej w nowym konflikcie były znikome, a w roku 1415 sprawa polsko – krzyżacka została przedstawiona na soborze w Konstancji.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Joomla Templates by Joomlashack